Program wsparcia obserwacji i śledzenia obiektów kosmicznych cz.I Polityka kosmiczna



A. Andersdotter: Przede wszystkim powinno chodzić nam o stworzenie odpowiedniego systemu, który zapewni większe bezpieczeństwo na naszej orbicie. UE ma pozycje lidera jeśli chodzi o satelity, w szczególności w kontekście Galileo i Copernicusa. Jednakże na Starym Kontynencie brak jest obecnie programu śledzenia obiektów kosmicznych. Pojawiają się pewne różnice, jeśli chodzi o propozycje KE, która opiewa na kwotę 70 mln euro, powinniśmy jednak mówić o zdecydowanie większych kwotach, szczególnie w kontekście USA, gdzie na ten sam cel przeznacza się 200 mld dolarów. Wiadomo jednak, że sytuacja gospodarcza jest dość ciężka. Jednakże należy być przygotowanym na takie raczkujące podejście, by w początkowej fazie uruchomić choćby program pilotażowy takiego systemu. Trzeba zastanowić się skąd wziąć odpowiednie środki finansowe na ten program, warto spojrzeć na środki przeznaczone na Copernicusa oraz program Galileo. Nie powinniśmy zamykać sobie drzwi na żadne możliwości, trzeba wykorzystać istniejące już instalacje w Europie m.in. w Niemczech. Uruchomienie radaru, byłoby najlepszym rozwiązaniem, musimy jednak zdbać o jego niezależność i wyważenie w zakresie przekazywania danych, w szczególności ich poufności. Trzeba mieć na względzie także propozycję otwarcia się na podmioty prywatne.

V. Prodi: Należy zgodzić się, że polityka kosmiczna to dzisiaj coraz ważniejsza kwestia i ogromny zasób. Dostrzegać należy jednak ryzyko ewentualnego załamania się usług, ze względu na ryzyko kolizji kosmicznych, które będą coraz bardziej realne. Aspekt ten musi być jasny, należy mieć możliwość obliczania prawdopodobieństwa kolizji, potrzeba nam takiej obserwacji, by moc być świadomymi i odpowiedzialnymi użytkownikami.

K. Johansson: Pojedyncze państwa członkowskie niczego nie osiągną, potrzeba współpracy na szczeblu europejskim, wręcz światowym. To obszar, gdzie PE może mieć swój wkład w proces, by wyjaśnić kwestie procesu decyzyjnego, finansowania, dostępności do danych i ich bezpieczeństwa. Na tym należy się koncentrować w szczególności.

P. Rubig: W przestrzeni kosmicznej mają miejsce pewne manewry, które mogą powodować kolizje. UE musi dać sobie szansę na reagowanie w takich sytuacjach, na razie takich możliwości niestety nie ma. Galileo i Copernicuis, to flagowe działania UE, które na pewno ją wyróżniają, dlatego trzeba podążać tą drogą.

Przedstawiciel Komisji Europejskiej: Kilka elementów wymaga dookreślenia. Wszystkim zależy, by zrealizować program, gdzie będzie można wesprzeć państwa członkowskie w tworzeniu systemu antykolizyjnego. To nie KE będzie realizować te założenia, to państwa członkowskie maja mieć możliwość współpracy w takim zakresie. To zmienia całkowicie optykę tego programu. W kwestii budżetu, to prawda, że środki są bardzo ograniczone. Najważniejsze jest by stworzyć podstawy, a przy tym niewielkie kwoty mogą wprowadzić znaczące zmiany. Należy się zgodzić, co do kwestii dostępności do danych, nie należy mieć tutaj nic przeciwko temu.